poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Coś praktycznego - kostka szlifierska

Może sprawa wygląda banalnie ale dla mnie akurat przydatna rzecz. Kostka szlifierska. Na rynku można dostać gotowe kostki szlifierskie o różnej gradacji, kształcie. Czasem jednak pojawia się sytuacja że nie ma pod ręka kostki szlifierskiej lub nie nadaje sie do użytku w jakims konkretnym momencie i wtedy można użyć własnej. Nie wiem jak u Was ale u mnie papieru ściernego nie brakuje ;) Zawsze jest gdzieś pod ręką. Owszem, używam różnych szlifierek elektrycznych ale czasem trzeba coś "dopracować" ręcznie. Stąd pomysł na zrobienie własnej kostki.

Pomysł banalny i takie samo wykonanie. Bardzo proste i bardzo użyteczne. Jeśli macie wolną godzinkę to  można zrobić samemu.





Jeszcze coś z moich starych zabawek które pomału, w wolnych chwilach ( a takich ostatnio brak) nabierają wyglądu i walorów użytkowych.



Dobrego tygodnia!
Red

22 komentarze:

  1. Red ale jesteś pomysłowy i samowystarczalny ;) Dobre narzędzia pod ręką to podstawa :)
    pozdrawiam
    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią "potrzeba matką wynalazców". Nic wielkiego nie wynalazłem ale kostka przydaje się w róznych sytuacjach, można nią nawet ubijac kotlety ;)
      Miłego dnia
      Red

      Usuń
  2. Zawsze podziwiam ludzi kreatywnych!!! - super pomysł, wykonanie jeszcze lepsze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za uznanie. Z kreatywnością póki co jeszcze w normie ;)

      Pozdrawiam
      Red

      Usuń
  3. świetny pomysł z tą kostką przynajmniej można kilka razy używać :)))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet kilkaset razy;) Hihi.
      Pozdrawiam
      Red

      Usuń
  4. Ciekawy gadżet do szlifowania, ładnie zrobiony :) ale chyba wolę zwykły kawałek drewienka owiniętego papierem :)))) papier się wtedy szybciej wymienia :)))
    mam też działającą na tej samej zasadzie packę do szlifowania gipsu, papier się docina, wywija i dokręca motylkami :))
    dziękuję za stolarski post, to teraz powinien być o ściskach :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawałek drewienka tez zawsze jest pod ręką ;) Widzisz....muszę dbac o dłonie...a po codziennym szlifowaniu moje dłonie wygladałyby jak papier ścierny. Packę do gipsu tez mam i raczej nie będę jej używał do szlifowania drewna a jedynie zgodnie z jej przeznaczeniem ;) Przy jej dużej powierzchni trzeba by się było prządnie "przyłożyć" do szlifowania drewna.

      Chyba mnie zmotywujesz do tego by przynajmniej wykończyć ze 2 ściski i je pokazać....

      Red

      Usuń
    2. to uwaga:
      motywuję, motywuję, motywuję ......... widzisz dwa komplety części ........... motywuję, motywuję ......... podchodzisz do nich ......... motywuję, motywuję, motywuję ............ bierzesz odpowiednie narzędzia ........... motywuję ......... i składasz ....... motywuję, motywuję ............ robisz zdjęcia ............motywuję ......... zamieszczasz na blogu ...........i teraz możesz poczuć się odmotywowany :)))))))) wychodzisz z letargu :)))))))

      i co udało mi się? do następnych ścisków też mogę Cię zmotywować :))))

      Usuń
  5. te gotowe kostki szlifierskie ala takie gąbki o rożnej gradacji to największy kit na jaki skusiłam się w dziale dla majsterkowiczów. Dlatego podoba mi się pokazany patent, choć ja podobnie jak Aneta wyżej jak jest potrzeba to kawałek drewienka chwytam i owijam papiórem :)

    a moje dłonie to katastroooooofa, dziś nie dość że obdrapałam paznokcie rano na świeżo malowane, to jeszcze się pocięłam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te marketowe gąbki są do bani. Kupuję Klingspora albo jeszcze lepsze są firmy SIA. Oczywiście patent z drewienkiem owiniętym papierem jest niezastąpiony. Rozwiązanie które prezentuję nie jest uniwersalne ale pozwala oszczędzić dłonie. Na zdjęciach Twoje palce wyglądają OK ;) A rany.....nie życzę nikomu.... Takie życie stolarzy...
      Pozdrawiam
      Red

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym mówisz, przy bardziej skomplikowanych formach tez zwijam papier i wtedy mozna dotrzeć do ciasnych zaułków.
      Jesteś pierwszą osobą która zzauwazyła śrubokręt. Dziękuję

      Już się pojawiam u Ciebie ;)
      Red

      Usuń
    2. Bo ja też używam śrubokręta do otwierania farb :-) Tylko dziś zrobiłam wyjątek i otwierałam plastikowym spinaczem do prania ;-) A jeszcze częściej śrubokręt służy mi do otwierania pudła z psią karmą, albo do przykręcania uchwytów od patelni i garnków.

      Usuń
    3. Hehehehe!!!! A to mi zastosowania wymieniłaś których nie znałem :))))) Dobra z Ciebie agentka ;)
      Red

      Usuń
  7. Fajna kostka. Bardzo ładnie wykonana. Mało majsterkowiczów zwraca uwagę na to, żeby w klocku do szlifowania zaokrąglić narożniki. Fajnie dopracowany :)
    Z gotowych wyrobów do szlifowania polecam pace do szlifowania gipsu. Mają sensowną powierzchnie, podklejone gąbką i pasują do komercyjnych pasków papieru ściernego.
    Pozdrawiam
    -- Andrzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pace do szlifowania gipsu moze się nadają ale mają większą powierzchnię i trzeba użyć znacznej siły żeby przeszlifować twardy kawał drzewa. Do większych powierzchni używam taśmowej do mniejszych oscylacyjnej ;)
      Klocek czasem się przydaje zwłaszcza przy mniejszych detalach.
      Pozdrawiam
      Red

      Usuń
    2. Prawda. Szlifowanie pacą wyrabia biceps ;) Przy małych elementach klocek jest fajny.
      A śrubokręt - profeska :)

      Pozdrowienia
      -- Andrzej

      Usuń
  8. Ale fajna, użyteczna zabaweczka ;)
    Miło popatrzeć, jak ktoś tak dba o narzędzia i ich estetykę ...
    Miłego tygodnia Red :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ładnymi narzędziami znacznie przyjemniej się pracuje. Stare dłuta, śrubokręty miały drewno zamiast plastiku...i mozna je fajnie odnawiać...
      Pozdrawiam
      Red

      Usuń
  9. Taka kostka przydałaby się i mnie... Ostatnio szlifowania Ci u mnie dostatek ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śrubokręt nie dość, że praktyczny,to jeszcze zyskał stylowy wygląd...
    A jeśli chodzi o zastosowanie tego typu narzędzia - zdarzało mi się oddzielać nim przymarznięte razem udka, tudzież inne kawałki drobiu ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...